Podkuwanie Carmen – fotorelacja
 PODKUWANIE CARMEN SZWAJCARIA 2016   W mojej drugiej podróży do Szwajcarii towarzyszyło mi dużo radości gdyż wiedziałam iż większość mojego czasu poświęcę na fotografowanie koni. Bezsprzecznie konie uważam za najdoskonalsze stworzenia na świecie. Obcowanie z końmi to dla mnie mieszanka dwóch uczuć: strachu i miłości.  Widok stajni, zapach jej towarzyszący, rżenie koni wokół to warunki w których można poczuć zrywanie swoich mieszczańskich łańcuchów. To tu uciekłabym przed całym światem, rezygnując z najdroższych klejnotów tego świata. Codzienna wizyta w stajni to jak najlepsza terapia na zło tego świata i skołatane nerwy. Podczas przygotowania do tej sesji zdjęciowej, bałam się, że w trakcie fotografowania będę wyobcowana, a zwierzę nie będzie chciało współpracować, może źle zareaguje na obecność dodatkowej osoby i częste dźwięki migawki aparatu w stresującym dla niego momencie. Myliłam się. Koń, czyli tutaj moja bohaterka Carmen, bardzo charakterna 6 letnia klacz, która na moich oczach była podkuwana, tworzyła z kowalem odrębną przestrzeń. To jak teatr dwóch aktorów, którzy nie patrzą na reakcję widzów i nie oczekują aprobaty… Aby podkuć konia potrzeba predyspozycji do tego zawodu, doświadczenia i głębokiego poczucia odpowiedzialności za jego dobrą formę i zdrowie. Należy zdobyć sobie zaufanie konia. Precyzja i pewność ruchów kowala, którego fotografowałam udowodniły, że jest […]
26 Lut 2016 in KONIE, by