Kobieta z wydm – studium kobiety uwikłanej w miłość toksyczną

 „Kobiety z wydm” – fotografie z próby spektaklu 

w choreografii Artura Żymełki

 

Moje wrażenia   z  próby spektaklu „Kobieta z wydm” odbiegającego  od oryginalnej fabuły Kōbō Abe – „Suna no Onna”. Historia pokazana na moich zdjęciach to przejmujące studium kobiety uwikłanej w toksyczną miłość. Próby wyzwolenia z uczucia  kończą się fiaskiem i upadkiem. Wydawało się że w końcu kobiecie się uda  jednak gdzieś po środku tej drogi,  ucieczki,  „coś” lub  ktoś  kazał  wracać…

Poniższe fotografie to moja próba opowieści o tej inscenizacji …

 

 

Moja obecność na próbach spektaklu „Kobieta z wydm” w reżyserii Artura Żymełki, zmieniła się w proces podglądania kobiety, która poddana próbie silnego uczucia , wydawała się całkowicie zrezygnowana wobec otaczającej ją rzeczywistości. Jest w tym stwierdzeniu coś zwykłego , a może nawet uniwersalnego, ale przeobrażenia tancerki, zilustrowane  moimi zdjęciami, opowiedzą Wam  tę historię.

 

 

Portret kobiety, uwikłanej  w toksyczną relację, chwilami w partykularne starcie charakterów, przedstawia nam historię „Kobiety z wydm” jakby na nowo. Dla mnie, wyrazista gra rekwizytów przy minimalistycznej scenografii, była niezwykłą próbą poznania wachlarza uczuć.

 

 

 

W tej opowieści jest wiele uczuć i emocji. Fotografie które tu  prezentuje są obrazami  postępującej bezradności, pomieszanej z walką o samą siebie, obrazami kobiety zakochanej, delikatnej, ale walecznej. Sznury, które nie tylko metaforycznie oplatały bohaterkę, zagrały na zdjęciach  i w samej sztuce, istotną rolę.

 

 

Kolejności zdjęć jest nieprzypadkowa , chciałam pokazać  nie tylko emocje tancerki. Będąc obserwatorem napięcia związanego z  przygotowaniami do premiery spektaklu, mogłam współodczuwać unoszącą się w powietrzu burzę emocji. Nie raz uroniłam łzę. Kobieta, która podąża za sercem jest niezwykle silną w swym postanowieniu istotą, ale i wrażliwą  do granic emocji postacią.

 

 

 

W trakcie oglądania zdjęć  zachęcam do pełnego uwolnienia  wyobraźni. Historia ta może być opowiadana na wiele sposobów,  piękno tancerki jest nie tylko ucztą  dla zmysłów a jej gra udaną próbą pokazania kobiety pełnej rozpaczy, poddanej miłości bez granic.

Zawsze chciałam fotografować taniec, balet i sztukę. Dziś wiem, że największe wrażenie zrobił na mnie  ulotny moment, związany z tym co widziałam, czułam, rozumiałam,  który teraz z perspektywy czasu wydaje się być metafizyczny, zupełnie niepowtarzalny…

 

 

 

 

 

Komentarze: 1

  1. Totalnie pięknie

Zostaw komentarz !

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *